niedziela, 19 listopada 2017

Czarna Góra, Sudety

Około dwóch miesięcy temu wreszcie zagościłam w Sudetach, a dokładniej w Sudetach Wschodnich. Co prawda pojawiam się tam kilka razy w roku, jednak wciąż czuję niedosyt. Jest tam naprawdę duuuużo do zobaczenia! Jaskinie, malownicze szlaki, zabytki, wodospady, góry... Pod tym względem rejon Ziemi Kłodzkiej, bo dokładniej tam miałam okazję być, jest wyjątkowy. Jak zwykle podczas moich wędrówek, wspięłam się na kilka szczytów. Dwa dni spędziliśmy w jednej z górskich chatek, oczywiście bez prądu i innych udogodnień. Po tym czasie ruszyliśmy dalej. Naszym celem okazał się jeden ze szczytów Masywu Śnieżnika - Czarna Góra.
***
About two months ago I finally appeared in the Sudetes, and more precisely in the Eastern Sudetes. In fact I go there few times a year, but I still want more. There is so much to see! Caves, picturesque trails, monuments, waterfalls, mountains... Therefore the Ziemia Kłodzka, because there I was, is unique. As always during my hiking , I reached some tops. We spent two days in one cottage in mountains, of course withous electricity and other conveniences. After this time we moved further. One of Śnieżnik's tops - Czarna Góra - was our purpose.

poniedziałek, 23 października 2017

Luboń Wielki, Beskid Wyspowy

Żeby wykorzystać ostatni wolny dzień w Beskidach, pewnie Was nie zdziwi, że postanowiłam zdobyć kolejny szczyt. W planach miałam najwyższą w Beskidzie Wyspowym Mogielicę. Zeszłej zimy miałam już okazję ją zdobyć, więc po dyskusjach doszliśmy do wniosku, że lepiej będzie zobaczyć coś nowego.  Tak oto wybór padł na najwybitniejszy szczyt Beskidu Wyspowego, czyli Luboń Wielki. 
***
It won't surprise you that to use the last day in Beskid Mountains I decided to reach another top. In my plans there was, the highest in Beskid Wyspowy, Mogielica. Last winter I got a chance to hike on it so after discussion we  reached a conclusion that it'll be better to see something new. So we chose Luboń Wielki.

wtorek, 12 września 2017

Zachód Słońca na Ćwilinie - Beskid Wyspowy


Skoro trafiło mi się kilka wolnych dni, zapewne nie będzie to dla Was dziwne, że wybrałam się w góry. Ostatnim razem, czyli w lipcu, odwiedziłam Beskid Żywiecki, a w nim m.in. Halę Krupową. W weekend również zawitałam w Beskidach, tym razem, nie pierwszy już raz, zdecydowałam się na wędrówkę po Beskidzie charakteryzującym się majestatycznie stojącymi, odosobnionymi szczytami. Oczywiście chodzi mi o Beskid Wyspowy, którego nazwa pochodzi właśnie od wyżej opisanej cechy. Mogielicę, czyli najwyższy szczyt tej części Beskidów już zdobyłam, tak więc przyszedł czas na kolejny z listy - Ćwilin. Jego wysokość wynosi 1072 m n.p.m, więc różni się od Królowej Beskidu Wyspowego o niespełna 100 m. Za cel tej wyprawy obrałam ujrzenie zachodu Słońca ze szczytu Ćwilina... Jeśli chcesz się dowiedzieć czy mi się udało, to zapraszam Cię na dalszą część posta.
***
I had few free days so you won't be surprised that I went to the mountains. Last time, in July, I visited the Beskid Żywiecki and there i.a. the Hala Krupowa. At the weekend I also arrived in Beskids, but this time, not my first, I decided to go hiking in the Beskid Wyspowy. I reached the highest top of the Beskid Wyspowy - Mogielica so I wanted to to the same with the second top from the list - Ćwilin. The Ćwilin is 1072 m above sea level. My purpose was to climb on the top to see a sunset.

poniedziałek, 31 lipca 2017

Beskid Żywiecki i jego przyroda

Żywokost lekarski (Symphytum officinale)
Czas na kolejny wpis z mojego ostatniego pobytu w Beskidzie Żywieckim. Choć byłam tam zaledwie kilka dni, to myślę, że ten krótki czas bardzo dobrze wykorzystałam na to co najbardziej lubię. Oprócz wędrówek po pobliskich szlakach, zaglądania do świerkowo-jodłowych lasów, obserwacji zwierząt, roślin, mogłam w końcu odpocząć. Pogoda podczas mojego pobytu była średnia, ale w niczym to nie przeszkodziło. W sumie dzięki temu, że dość obficie padało, rośliny miały bardziej intensywny kolor zieleni. Poza tym uwielbiam powietrze od razu po deszczu. No bo kto nie lubi? 
***
It's time for the next post about my last trip to Beskid Żywiecki. I was there only few days, but I think that I used this time. Except trekking on nearby trails, looking to spruce-fir forests,  observation of animals, plants, I could finally have a rest. The weather during my visit wasn't really good, but it didn't disturb in anything. In fact, because of the heavy rain, plants had more intensive green colour. Otherwise I love air the air after rain. Who doesn't? It's really pleasant.