
Bieszczady są miejscem wyjątkowym pod względem unikatowej fauny i flory, niesamowitych widoków. Choć z roku na rok stają się coraz częściej odwiedzane przez turystów, to nadal znajdziemy w nich niezliczoną liczbę miejsc, w których odpoczniemy od codzienności. Mój ostatni pobyt w Bieszczadach przypadł na jesień. Trwał zaledwie kilka dni, jednak zapisał mi się w pamięci bardzo dokładnie. Wracając do tego czasu, wydaje mi się, że byłam tam w ubiegłym tygodniu. Jesienny wyjazd w Bieszczady (swoją drogą bardzo spontaniczny) zaliczam do naprawdę udanych. W czasie pieszych wędrówek miałam okazję podziwiać sporo cudów natury po raz pierwszy w życiu. Jednym z nich była m.in. dokładnie przyglądająca mi się sóweczka (Glaucidium passerinum) ze zdjęcia powyżej. Jest to najmniejsza sowa Polski, a nawet Europy. Okazało się, że nie była zbytnio płochliwa, ale po kilku minutach pozowania do zdjęć odleciała.
***
Bieszczady Mountains are unique due to its outstanding fauna and flora, amazing views. Every year there come more and more tourists, but you can still find a lot of places for rest. My last stay in Bieszczady was in autumn. The visit lasted just few days, however I remember it really precisely. I feel like it was one week ago. Autumnal travel (by the way really spontaneous) I classify as a good one. During hiking I got a chance to admire a lot of natural wonders for the first time in my life. On the above photo you can see one of them- the Eurasian pygmy owl (Glaucidium passerinum) which looked on me. It's the smallest Polish and even European owl. It wasn't affraid of me-the owl flew after few minutes posing for photos.