Pokazywanie postów oznaczonych etykietą widoki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą widoki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 marca 2018

Wędrówki po magicznych Bieszczadach

Właściwie w każdym miejscu na ziemi znajdziemy coś ciekawego, coś co przykuje naszą uwagę. Góry są dla mnie szczególnie interesujące. Pisząc to, myślę między innymi o części Karpat jaką jest polski fragment Bieszczadów Zachodnich. Tę część Polski jak do tej pory odwiedziłam kilkakrotnie. Jeśli tylko nadarzy się okazja, to zapewne tam wrócę. Na uwagę zasługuje na pewno nie tylko Bieszczadzki Park Narodowy, ale także okolica Baligrodu, której będzie głównie dotyczyć ten post.
***
Basically, in every place on earth we will find something interesting, something what attracts our attention. Mountains for me are especially curious. Writing it, I'm thinking i.a. about part of the Carpathian Mountains, more precisely about a piece of the Western Bieszczady Mountains. I visited this part of Poland few times. If I'll get a chance to come there one more time, surely I'll back there! For the attention deserves not only the Bieszczady National Park but also the area nearby Baligród-the post is exactly about the place.

wtorek, 2 stycznia 2018

Jesienne wędrówki po Sudetach

Chociaż od kilku dni mamy już kalendarzową zimę, to w zakamarkach laptopa zachowało się jeszcze trochę zdjęć z moich jesiennych wypraw. Tym razem post będzie mieszanką fotografii z różnych miejsc z naszej pięknej polskiej części Sudetów. Na zdjęciu możecie podziwiać moją nową koleżankę-towarzyską, czarną (oprócz końcówki ogona) owieczkę, napotkaną przeze mnie w drodze na jeden ze szczytów. 
***
Although from few days we have winter, in laptop's nooks there are still some photos from my autumnal trips. This time the post will be also about Sudetes, but more like mix of photos and places. On the photo there you can admire my new friend-social and black (except for the tail's end) sheep, which I met on my way to one top.

środa, 28 grudnia 2016

W pobliżu Mongolii: jedzenie, świątynia buddyjska - Daleka Syberia cz. XI

Przyszedł czas na kolejny post, a więc przed wami kolejna część z syberyjskiej serii. Tym razem będzie o tym, co zobaczyłam po wyruszeniu z Irkucka w stronę Orlika, Khoyto-Gol. Po przebyciu znacznej odległości znaleźliśmy się w strefie przygranicznej Rosji z Mongolią. Tam przywitali nas strażnicy graniczni i zaczęła się kontrola. Wypytywali nas bardzo szczegółowo o to skąd jesteśmy i co robimy tak daleko od ojczyzny. Tego wieczora mieliśmy pokonać jeszcze sporo kilometrów, więc było to dla nas dość uciążliwe zdarzenie, tym bardziej, że trwało ponad dwie godziny. 
***
It's time for the next post about my journey to Siberia. This time I'll write about travelling from Irkutsk to Orlik. After long time we got to border zone. In this place we met 2 border guards, who controlled us. They asked us where do we come from and what are we doing so far from our country. This evening we had a lot of kilometres to drive, so this situation was quite problematic for us, beecause it lasted about 2 hours.

czwartek, 27 października 2016

Rzeka Lena - Daleka Syberia cz.VI


Po powrocie do Polski wielokrotnie słyszałam: Pewnie zmarzłaś na tej Syberii! Jak wytrzymałaś tak niskie temperatury? Otóż nie było aż tak źle! W czasie gdy podróżowałam po Syberii, tzn. w czerwcu i w lipcu, temperatury nie różniły się wiele od tych panujących wiosną u nas. Raz było zimniej, raz cieplej, zdarzały się nawet upały! Jeden z wielu cieplejszych dni spędziliśmy w niezwykłym miejscu, nad samą rzeką Leną.
***
After my comeback to Poland, a lot of people told me: It had to be cold in Siberia. How did you survive it? It wasn't as bad as everyone think. When I was on Siberia, in June and July, temperatures were really similar to temperatures in Poland during spring. Once it was colder, once it was warm. There were also really hot days! One of these warmer days we spent in unique place, by the Lena River.

sobota, 1 października 2016

Fotorelacja z wyprawy z Khoyto-Gol do Doliny Wulkanów - Daleka Syberia cz. V

W tym poście chciałabym się z Wami podzielić tym, co miałam okazję podziwiać na trasie od Khoyto-Gol do Doliny Wulkanów podczas mojej wyprawy na Syberię. Była to dość męcząca trasa, ale dla przepięknych widoków warto było przebyć każdy kilometr i zobaczyć na własne oczy te niesamowite miejsca!
***
In this post I would like to share with you views which I saw on my expedition from Khoyto- Gol to Valley of Volcanoes during journey to Siberia. It was exhausting but it was also worth seeing. Amazing views in wild Siberia!

piątek, 30 września 2016

Babia Góra jesienią


Babia Góra to miejsce, do którego lubię wracać. O każdej porze roku jest tam pięknie. Oprócz niesamowitych widoków, przyroda także jest naprawdę warta uwagi. Diablak, bo tak inaczej jest nazywana, należy do Korony Gór Polski i jest najwyższym szczytem w Beskidzie Żywieckim (1725 m n.p.m.). Ostatni raz odwiedziłam jego rejony podczas weekendu majowego, jednak chciałam zobaczyć go również w szacie jesiennej. W pamięci z ostatniej podróży obraz Babiej zapamiętałam jako góra z ciekawą szatą roślinną, na której ruch turystyczny jest dość duży. Większość osób porusza się tam pieszo, jednak spotkać można również osoby poruszające się konno. Tym razem, na jesiennym Diablaku, turystów także nie brakowało, jednak było ich o wiele mniej niż w okresie wiosenno - letnim. Wakacje, święta, długie weekendy ściągają w góry najwięcej turystów. Jeśli chcesz uniknąć tłumów - wybierz się na Babią jesienią, najlepiej nie w weekend. Zasada ta sprawdza się na większości, jak nie na wszystkich szlakach i w miejscach atrakcyjnych turystycznie, eureki tym raczej nie odkryłam... 
***

I really like Babia Mountain. Diablak belongs to The Crown of Polish Mountains and is the highest mountain top in Beskid Żywiecki (1725m above sea level). My last time in this area was in May. I wanted to see Diablak also in autumn. In my memory, Diablak was a mountain with interesting plants and a lot of tourists. Most of people go on the top by foot, but I also met few people who rode a horse. On autumnal Babia Góra there were also a lot of tourists, but less than in spring and summer time. So, if you want to escape from crowds, go there in autumn, best not at weekend.

piątek, 17 czerwca 2016

Słowacja, Zamek Lubowelski

Jakiś czas temu podczas wizyty Krynicy Zdrój postanowiliśmy odwiedzić pobliski zamek na Słowacji. Z powstałym w XIV wieku Zamkiem Lubowelskim (Hrad Ľubovňa) wiele wspólnego mają Polacy oraz Węgrzy, m.in. Jan Albrecht, Jan Sobieski, Wladysław Jagiełło, Zygmunt Luksemburski. Na miejscu zobaczyć można stare meble, zabawki, ubrania, przedmioty związane z rzemiosłem, militariami. Widoki z wyższych części zamku zapierają dech w piersiach! Bardzo lubię wracać w te rejony. Polecam Wam południe Polski, okolice Muszyny, Leluchowa, granicy ze Słowacją. Jest tam przepięknie!
***
Some time ago, during my trip to Krynica Zdrój, we decided to visit a castle in Slovakia. Ľubovňa castle was built in XIV century. People from Poland and Hungary have something in common with it, for example Jan Albrecht, Jan Sobieski, Władysław Jagiełło, Zygmunt Luksemburski. In the museum we can admire old furniture, toys, clothes, things associated with craft and military. Views are stunning! I really like this area. I recommend you south part of Poland, nearby Muszyna, Leluchow and border with Slovakia.